Centrum Fanów Symulatorów » Symulatory lotu » DEAD is DEAD
Napisz nowy temat    Odpowiedz do tematu

DEAD is DEAD

Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 171, 172, 173  Następny
Autor Wiadomość
Yatzek


Dołączył: 17 Sie 2001
Posty: 799
Miasto: Szczecin

Post2002-05-06, 11:33      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Brawo panowie..
Czołem Oldwin..

Widzę DID się toczy dalej..

Z tego co widze było ciekawie, chociaż dosyć "morderczo"
Tabelki już uzupelnione

extra raporty
powiew realizmu


może coś dzisiaj? 2300 ?

BTW widze że właśnie wykluł się patch 1.04b 11MB ...moze od razu test?
 
Reklamy
Snake-


Dołączył: 05 Lis 2001
Posty: 1695
Miasto: Warszawa

Post2002-05-06, 12:16      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Yatzek, czy ty siedzisz non-stop na stronie Sturmovika ??
Wlazilem tam kolo 1100 i jeszcze patcha nie bylo

Ja moge grac codziennie, termin 2300 mi odpowiada, wiec dzis rowniez bardzo chetnie
 
ODuck


Dołączył: 28 Sie 2001
Posty: 4634

Post2002-05-06, 12:53      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
wszystko ok tylko przeczytalem raport (nie wiem czyj) a propos misji jedynej szczesliwej w pelni i :
"Ladowanie obylo sie bez trudnosci, jedynie podczas kolowania na miejsce postoju Leutnant Heuer zglosil uszkodzenie hamulcow i na stanowisko zostal podciagniety przy pomocy mechanikow (Josef chyba nie ma szczescia do swojej maszyny, kolejny raz ulegla defektowi - po poprzednim nie mogl nawet wystartowac na misje)"

?? fakt ze dlugo kolowalem ale o wlasnych silach ))))
 
Czary


Dołączył: 22 Sie 2001
Posty: 952
Miasto: Zduńska Wola

Post2002-05-06, 18:32      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
A masz Yatzo jaiegoś linka działającego do tego pacza ?
 
ODuck


Dołączył: 28 Sie 2001
Posty: 4634

Post2002-05-06, 18:55      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
 
Speedy Alfa
159

Dołączył: 17 Sie 2001
Posty: 5076
Miasto: Poznań

Post2002-05-06, 22:27      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Cytat:
7. Fixed the bug causing the following error message: "Mission loading failed: Mesh 3do/Buildings/ Airdrome/HangarT1S1DMG_W/mono.sim not created."


na to właśnie czekałem
 
Czary


Dołączył: 22 Sie 2001
Posty: 952
Miasto: Zduńska Wola

Post2002-05-06, 22:30      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Ludwig Eberhardt gotowy do lotu !
 
Snake-


Dołączył: 05 Lis 2001
Posty: 1695
Miasto: Warszawa

Post2002-05-06, 22:38      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Na wszystkich forach ludzie strasza bugiem w coopie. Podobno sie kaszani przy ladowaniu (przy ok 40%) i nie da sie podlaczyc....

Przetestowalismy z Oldwinem wlasnie
U nas wszystko OK
 
ODuck


Dołączył: 28 Sie 2001
Posty: 4634

Post2002-05-06, 23:58      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
ufff ...
bo ja juz zainstalowal...
 
Snake-


Dołączył: 05 Lis 2001
Posty: 1695
Miasto: Warszawa

Post2002-05-07, 00:10      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Chyba musze popracowac nad karta graficzna, bo mi sie przegrzewa i komp sie wiesza !

A juz siedzialem LaGG-owi na ogonie na d0.40 i ustawialem sie do serii...
 
Czary


Dołączył: 22 Sie 2001
Posty: 952
Miasto: Zduńska Wola

Post2002-05-07, 00:29      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Ludwig Eberhardt:

Start pomimo alarmu przebiegł spokojnie i normalnie. Po nabraniu wysokości wypatrywaliśmy sowieckiego zwiadowcy.
Powoli zaczęliśmy już myśleć, że wylecieliśmy na próżno, w powietrzu nie było śladu nieprzyjaciela. Nagle Horst Amberger zameldował, że nasze lotnisko strzela z działek AA, po chwili zobaczyłem kanonadę nad lotniskiem oraz kilka formacji samolotów wysoko na godzinie 2. Zameldowałem o tym natychmiast, po czym skierowałem się nad lotnisko. Gdy podleciałem na odległość ok. 1 km, zauważyłem poniżej i podemną kilka bombowców typu Pe-2. Najprawdopodobniej właśnie zakończyły atak, gdyż leciały na różnych pułapach. Stromą spiralą obniżyłem lot i po chwili wybrałem na cel jedną z maszyn. Przycelowałem i oddałem serię ok. 1,5-2 sek, następnie oderwałem się na moment i ponownie zaatakowałem. Tym razem strzelałem 3 sek. cały czas celnie- w Pe złamało się skrzydło pomiędzy gondolą silnika a kadłuem. Samolot wirując spadł na ziemię. Wysokość lotu uniemożliwiła uratowanie się załogi, a samolot poprostu roztrzaskał się na kawałki.
Natychmiast upatrzyłem drugą ofiarę i podążyłem za nią. Tym razem byłem bardzo zdeterminowany aby strzelać bez przerwy, bez oderwania się jak poprzednio. Niestety po kilku sekundach niezbyt celnego ognia strzelec ogonowy trafił mojego Bf-109. Nastąpił wyciek oleju, zameldowałem o swoich kłopotach przez radio. Jeszcze przez chwilę próbowałem dogonić nieprzyjaciela ale moja prędkość lotu była za niska a odległość (800 m.) zbyt duża by skutecznie prowadzić ogień. Skierowałem się w stronę lotniska. Gdzy byłem ok 1,5 km od pasa silnik zaczął się zacierać, pracować z głośnym zgrzytem i tracił moc.

Ustawiłem się w osi pasa, lecz widoczność byla słaba - personel naziemny strzelał z taką intensywnością i zajadłością, że ledwo widziałem miejsce gdzie mam siadać. Jednocześnie hałas i smród palonego silnika w kabinie był nie do zniesienia. Spojrzałem na prędkościomierz, wszystko ok, 220 km/h zdławiłem silnik ale chyba zbyt szybko - wskazówka prędkościomierza natychmiast przesunęła się w okolice 150 km/h i nadal opadała. Pociągnąłem drążek, jednak samolot zareagował ospale. W ostatnich sekundach byłem pewien, że maszyna poprostu roztrzaska się o betonowy pas. Jednak zniszczeniu uległo podwozie oraz śmigło (niezdążyłem wyłączyć silnika przed uderzeniem). Samolot przeszorował na brzuchu połowę pasa i zatrzymał się. Nie doszło do wycieku paliwa, więc powyłączałem zasilanie iskrownika i pompy paliwa. Odrzuciłem osłonę kabiny i wysiadłem.
Natychmiast udałem się na wieżę kontrolną, a tam usłyszałem jak Wilfred melduje koniec ammo, i prosi o zgode na lądowanie. Otrzymał zgodę a ja dodałem żeby siadał na pasie lekko z lewej. Zrozumiał, wypuścił podwozie i klapy. Wyszedłem na zewnątrz aby jak tylko się zatrzyma i wysiądzie pogratulować mu zwycięstw. Był tuż nad pasem, na wysokości ok 20m, gdy nagle zanurkował. Stałem tak patrząc i wydawało mi się, że to nie dzieje się naprawdę, czułem się jak w kinie oglądając film. Samolot odskoczył po pierwszym kontakcie z ziemią i opadł ponownie rozbijając się doszczętnie o beton. Zacząłem biec w kierunku miejsca katastrofy, jednak wysoki słup kurzu i dymu sygnalizował, że uderzenie było potwornie silne. Po chwili zobaczyłem, że nie ma wraku, tylko kawałki poskręcanych i porozrywanych blach. Zatrzymałem się i natychmiast opadlem z sił, kolana się pode mną ugieły.

Wieczorem w kantynie dowiedziałem się, że Wilfred Sporer nie przeżył. Zestrzelił w tym locie dwie maszyny.

Ostatnio zmieniony przez Czary dnia 2002-05-07, 15:55, w całości zmieniany 1 raz
 
OldWin


Dołączył: 17 Wrz 2001
Posty: 338
Miasto: Białystok

Post2002-05-07, 00:47      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Misja: przechwycic samolot zwiadowczy

Start o zaplanowanej porze... startujemy we 4 i powoli sie wznosimy... po nabraniu altu zaczynamy krazyc w okolicach lotniska wyczekujac na "goscia"... ale okazal sie sprytniejszy i jakims cudem omina nas... nie niepokojony wracajac do swojej bazy poinformowal swoja jednostke ze nad naszym lotniskiem jest czysto i ze mozna przeprowadzic bombardowanie... nieswiadomi zagrozenia latamy po wytyczonej sciezce.. nagle na choryzoncie pojawiaja sie wrogie samoloty... bombowce pe-2 z silna eskorta I-16 i LaGG-ow.. rozpoczyna sie bitwa... kompani melduja o kolejnych zestrzeleniach... ja poluje wyzej na mysliwce... przewaga ilosciowa wroga daje swoje.. ciezko tak zwrotengo przeciwnika jakim jest I-16 podejsc i oddac smiertelna serie.. uszkadzam tylko 2... skrzydlowy Horts Amberger w pogoni za LaGG-iem nagle traci panowanie nad maszyna i ginie w niewyjasnionych jak dotad okolicznosciach... zaczynam poscig za ww przeciwnikiem... krotka seria z odleglosci 150m konczy jego zywot... Ludwig Eberhardt i Wilfred Sporer laduja na macierzystym lotnisku z powodu wyczerpania amunicji.. w powietrzu zostalo jeszcze 2 I-16... widzac ze walka z nimi jest raczej bezcelowa, przechodze w lekkie nurkowanie i kieruje sie w strone lotniska... iszaki leca za mna.. chyba dzisiaj obsluga AA byla niedysponowana .. gdyz ponad 5 minut zajelo im zestrzelenie wrogich mysliwcow... gdy niebo "ucichlo" spokojnie wyladowalem... zdalem maszyne i skierowalem sie w kierunku kasyna oficerskiego gdzie przy swoim ulubionym pifku napisalem ten o to raport...

Heinz von Kleist
 
Yatzek


Dołączył: 17 Sie 2001
Posty: 799
Miasto: Szczecin

Post2002-05-07, 00:49      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
OK.. wqurwilem sie
wstyd... sknocic lądowanie po tak pięknym locie...

krótki raporcik..

Syreny na lotnisku o zmierzchu... nalot ?
podobno tylko samolot zwiadowczy...
wskakujemy we czwórkę do samolotów i jazda...

Wznosimy się na 3000m... nic.. ani widu, ani słychu...
niepotrzebnie wziąłem gunpody.. zostaję w tyle..
po ok 10-15 minutach krążenia.. BUM.. 6 punkcikow na niebie.. Ruscy!!!
Wypatruję bombowców... jest 2x Pe-2 . w czołówce "nadgryzam" jednego, Immelman i drugie podejście ... ostrożnie... z 300m walę serię - skrzydło odpada... Pe2 wiruje jak liść spadając...
Na ogonie Lagg się czai .. ucieczka w chmury, lawirowanie... pilot chyba stracił orientację i odpuścił, bo nagle się uspokoił i goni do swoich... powoli go dochodzę i z bliska grzeję, rozrywam w strzępy.

przypomina mi się, że jako 4 mam też jakieś obowiązki.. rozglądam się.. chłopaki walczą, Oldwin ma na ogonie dwa I-16... podkradam się do nich... gdy on oddala się za trzecim... z 200m pruję do lewego, lecą śmieci, kawałki blach... znowu... znowu... znowu ... gość zainkasował sporo ołowiu, ale nawet nie dymi... w końcu Out of Ammo... cóż mogę zrobić... rtb... podchodzę spokojnie.. ale coś nie gra... opadam za szybko, potężny kangur i po odbiciu, ląduję nosem w betonie... wybuch... koniec...

szkoda gadać...
Wilfred Sporer

next one please!!!...
 
Snake-


Dołączył: 05 Lis 2001
Posty: 1695
Miasto: Warszawa

Post2002-05-07, 01:24      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Datum:
2. Juni 1942
19:30

Platz:
Krym

Wetter:
Gut, Wolken am 800m

Verlauf:
Jeszcze nie zdazylismy sie zadomowic na nowym lotnisku i juz kolejna misja. Dzien po dniu. Na szczescie byla dopiero wieczorem.
Start alarmowy - wykryto radziecki samolot rozpoznawczy.
Startowalismy we 4. Prowadzil Oberleutnant Heinz von Kleist. To jego pierwsza misja bojowa, ale byl najstarszy stopniem. Dopiero dzis przylecial porannym transportem.
Wznosilismy sie na pelnej mocy aby jak najszybciej uzyskac wysokosc. Jednak, ku naszemu zdumieniu, nie bylo w poblizu zadnego samolotu. Robilismy juz drugie kolko wokol lotniska na 4500 m, gdy nagle zauwazylem nad naszym lotniskiem smugi pociskow i wybuchy flaku. Pomiedzy nimi byly punkty radzieckich samolotow !
Wydarlem sie przez radio, ze npl na godzinie 3 i skierowalismy sie na ich spotkanie. Zauwazylem 6 mysliwcow i co najmniej 2 bombowce. Zaatakowalem I-16, po kilku trafieniach zapalilem go i zauwazylem, ze von Kleist walczy z 3-ma mysliwcami. Zawolalem do niego, ze ma 2 I-16 na ogonie i ruszylem mu na pomoc. Odgonilem jednego z nich i usiadlem drugiemu na ogonie.
Po serii split-s'ow, ostrych zakretow i wysokich yo-yo, udalo mi sie uchwycic na dluzsza chwile wrogi mysliwiec w siatke celownika. Seria. Trafienie w prawe skrzydlo. Skrawki plotna oderwane sila wybuchu pocisku 20mm. Podciagnalem w gore i zobaczylem wielka dziure ziejaca w prawym placie samolotu npla. Ten jednak nie przejal sie, zrobil szybka polbeczke i wszedl w ciasny lewy zakret. Wysokim yo-yo wyszedlem mu na ogon i z 15 m zaczalem strzelac w ogon nie mogac zaatakowac wrazliwych czesci samolotu. Wrog ostrymi jinkami staral sie utrudnic mi strzelanie, jednak po kilku trafieniach odrzucil drzwiczki i wyskoczyl z samolotu ciagnacego juz za soba smuge paliwa.
Wszedlem w lagodny zakret w prawo i zobaczylem jak w odleglosci 300m ode mnie plonacy I-16 leci prosto w dol. To byl ten sam samolot, ktory chwile wczesniej zostawilem buchajacego plomieniem i wlokacego czarny warkocz dymu. Odprowadzilem go wzrokiem do ziemi i ruszylem w kierunku pozostalych mysliwcow.
W miedzyczasie Leutnant Ludwig Eberhardt zglosil zestrzelenie Pe-2 i okazalo sie, ze zostal powazne uszkodzony i musi wracac do bazy.
Wilfred Sporer pilnowal, zeby LaGG-3 czajacy sie na uszkodzonego Eberhardta nie mial latwej zdobyczy i odpedzil go od ladujacego Messerschmitta.
Widzac, jak von Kleist i Sporer walcza z 3-ma mysliwcami, ruszylem im na pomoc. Odpedzilem od nich innego LaGGa i usiadlem mu na ogonie. Ten wykonal ostre pol-s, a ja poszedlem za nim... Wyciagnal przy tym chyba z 8 G i przeszedl w ostry zakret. Ja bylem na wiekszej predkosci i staralem sie wyjsc mu na ogon i mocniej sciagnalem drazek. Stracilem przytomnosc, a gdy sie ocknalem, nie moglem juz znalezc LaGGa, za to bardzo blisko mnie byl gesty las... W ostatniej chwili wyciagnalem z nurkowania nad lasem, jednak bylem juz za nisko i poczulem szarpniecie samolotem. Przed kabina wystrzelila sciana ziemi i obsypala cala owiewke. Zobaczylem ze smiglo sie wygielo, a silnik zaterkotal, blysnal spod pokrywy, buchnal czarnym dymem i sie zatrzymal. Podciagnalem drazek do siebie i delikatnie posadzilem maszyne na lace pod lasem.
Wyskoczylem z kabiny w obawie przed wybuchem i rzucilem sie w krzaki. Jednak wybuch nie nastapil... A raczej nastapil, ale w bazie, daleko, a nie tuz przede mna... Zabralem swoje rzeczy z Weisse 3 i rozejrzalem sie. Baze bylo stad dobrze widac, byla oddalona o jakies 1,5km, wiec ruszylem na piechote w jej kierunku.
Po powrocie okazalo sie, ze wybuchla wtedy 109-tka Wilfreda Sporera po bardzo nieudanym ladowaniu. Pilot nie przezyl...

Zusammenfassung:
Zestrzelilem dzis 2 I-16. Ludwig Eberhardt stracil bombowiec Pe-2. Nie widzialem co sie dzialo przez reszte walki, gdyz jak wracalem do bazy, to widzialem juz tylko ladujacy pojedynczy Bf 109.

Verluste:
Moj Bf-109 G2 Weisse 3 rozbity blisko bazy. Samolot nadaje sie chyba do naprawy. Wlasnie sciagaja go z pola furmanka.
Bf-109 G2 Weisse 2 Leutnanta Eberhardta jest powaznie uszkodzony i wymaga gruntownej naprawy zatartego silnika.
Bf-109 G2 Weisse 4 Leutnanta Wilfreda Sporera rozbity przy ladowaniu. Splonal doszczetnie.

Haendige Unterschrift:

Horst Amberger
 
Yatzek


Dołączył: 17 Sie 2001
Posty: 799
Miasto: Szczecin

Post2002-05-08, 16:02      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Wyciszyło sie towarzystwo

co powiecie na środę 2300 ? locik?
są chętni?
 
Centrum Fanów Symulatorów » Symulatory lotu » DEAD is DEAD Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 171, 172, 173  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu
Skocz do: