Centrum Fanów Symulatorów » Symulatory lotu » DEAD is DEAD
Napisz nowy temat    Odpowiedz do tematu

DEAD is DEAD

Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 70, 71, 72 ... 171, 172, 173  Następny
Autor Wiadomość
ceer


Dołączył: 21 Sie 2001
Posty: 1897
Miasto: Poznan (GG3734938)

Post2003-08-24, 00:51      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Obfw. Olaf Bormann:
Moj pierwszy lot bojowy rozpoczalem jako prowadzacy 2giej pary. Zadanie polegalo na ochroniewlasnej bazy pzed nadciagajacymi Ilami. Po wzniesieniu w powietrze wszedlem zgodnie z rozkazem dcy na 2000 m i rozpoczalkem krazenie nad wlasna baza. Po kilku minutach zauwazylem prolemy z oswietleniem pozycyjnym, szamoczac sie z elektronika (chyba pzresadzam z ta elektronika) dolaczylem do formacji, ktora juz ropoczela podejscie do dostrzezonego wroga. Nim dotarlem nad rejon walki Rosjanie mieli ogony. W pzrelocie ostrzelalem jednego Ila, znaczna nadwyzka predkosci uniemozliwila mi dluzszy ostrzal.
w drugiej fazie walki udalem sie na wschod, gdzie dopadlem uciekajacy dwuplatowiec U2. Brak bojowego doswiadczenia spowodowal, ze nie biorac pod uwage bardzo niskiej predkosci tego typu maszyny prowadzac ogien i uzyskujac zestrzal nie zdazylem wystarczajaco szybko odpasc. Odlamki uszkodzily silnik i lopata wirnika zaczela spowalniac, by po chwili stanac. Bedac nad wlasnym terytorium odrzucilem owiewke i wyskoczylem. Po powrocie do bazy zglosilem zestrzelenie 1 U-2.

Obfw. Olaf Bormann:
Kolejny lot byl krotki. Start przy syrenach, wzniesienie, kontakt z Cobra, ostry zwrot, korkociag (klania sie patch) , smierc. To byl krotki zywot. Co mnie skusilo by wejsc w walke na takim alcie?
Bilans: 2 loty, 1 zwyciestwo
 
Reklamy
Jaceqp





Post2003-08-24, 13:28      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
raport - CZWARTEK 04.09.1943r.

Cel - partol powietrzny

Opis:
Musieliśmy poderwać maszyny wraz ze wschodem słońca. Jak zwykle o tej porze nad ziemią unosiła się lekka mgła. Po nabraniu jednak nieco większej wysokości widoczność była dobra. Obraliśmy odpowiedni kierunek. Do wyznaczonego miejsca patrolu nie napotkaliśmy na żadne samoloty wroga. Co ciekawe nawet po osiągnięciu podanych współrzędnych nie znaleźliśmy wrogich maszyn. Cóż - najprawdopodobniej tym razem nasz wywiad przekazał niekompletne dane lub po prostu trafiły one do nas zbyt późno. Pozostaliśmy jeszcze pewien czas nad wskazanym terytorium po czym skierowaliśmy się do domu. Również w drodze powrotnej nie uświadczyliśmy kontaktu.
Lądowanie przysporzyło niemało emocji. Słońce w międzyczasie się nasiliło a mgła nadal unosiła się nad ziemią. Widoczność była bardzo słaba gdyż podczas lądowania kierowaliśmy się niemal na słońce. Efektem tego są 2 wykapotażowane samoloty na pasie (mój i Oldwin'a)...
Zostaliśmy w maszynach lecz zaraz potem musieliśmy się ewakuować z uwagi na podchodzące do lądowania He111 - jedna z maszyn nie whamowała i staranowała mój myśliwiec.

Zniszczenia:
0 - brak napotkanych sił nieprzyjaciela

pozdr.
Jaceqp
 
Jaceqp





Post2003-08-24, 14:22      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
09 Sept. 1943

Cel:
Patrol nad Novorosyjskiem

Opis:
Start o 10.00, pogoda bez zastrzeżeń, lekkie zachmurzenie na wys. 1400.
Podczas lotu nad wyznaczony cel dostrzegliśmy zgrupowanie 3-4 maszyn. Zgodnie jednak z rozkazami mieliśmy się udać nad miasto co też zrobiliśmy zostawiając mijane samoloty bez rozpoznania.
Na wyznaczonym terytorium dostrzegliśmy wrogie P40... Zostałem na pewnej wysokości żeby interweniować podczas ew. zagrożenia naszych myśliwców. Niedługo potem dostrzegłem lekko ostrzelanego P40 który wpionowej świecy wchodzi mi na celownik. Otworzyłem ogień. Maszyna w szczątkach runęła na ziemię.
Później jeszcze zaatakowałem jednego Ił'a - efekt: odstrzelony ogon - załoga wyskoczyła.
Lot do bazy odbył się bez przeszkód.

Zniszczenia:
1xP40, 1xIŁ-2
================================================

10 Sept. 1943.

Cel:
Ochrona przestrzeni powietrznej wokół lotniska

Opis:
Rozpoczęliśmy lot od standardowego wzniesienia się na odpowiedni pułap. Nie pozostaliśmy w strefie bezpośrednio oraczającej lotnisko i skierowaliśmy się na wschód aby przechwycić ew. wrogie maszyny. Natrafiliśmy na wrogie myśliwce... Nawiązałem walkę kołową z Yak'iem - po chwili maszyna została zniszczona. Chwilę potem dostrzegłem jeszcze 2 Yak'i zmierzające w moją stronę - skierowałem się na nich - po chwili byliśmy na kursie Head-To-Head. Otworzyłem ogień do myśliwca po lewej. On również odpowiedział ogniem. Przez chwilę obaj chyba się wahaliśmy w którą stronę odbic. Widziałem jak Yak próbuje skręcić to w lewo - to w prawo. W końcu zdecydowałem że przepuszczę go po prawej i odbiłem w lewo. W tej samej chwili straciłem skrzydło. Podejrzewałem że nastąpiła kolizja ale Yak był cały i zdrowy więc było to już mniej prawdopodobne. Na resztce skrzydła nie zauważyłem żadnych dziur po kulach - ale cóż może po prostu Talgot (pilot Yak'a) skierował ogień z chirurgiczną precyzją
Tak czy inaczej mój FockeWulf ruszył na spotkanie z podłożem a ja jedynie zdołałem odrzucić owiewkę :/ Zginąłem wraz z maszyną.

Podobno nasze myśliwce musiały zmagać się z (oprócz maszyn typu IŁ-2 i Yak) do niedawna rzadko spotykanym bombowcem DB-3. Mimo że mój udział w walce nie był znaczny to reszta pilotów tego dnia zadała niebagatelne straty lotnictwu rosyjskiemu. Chociaż nasze lotnisko zostało również dość celnie zombardowane i straciliśmy część maszyn na ziemi.

Zniszczenia:
1xYak

PS: screeny tylko z 10 Sept. 43r.

pozdr.
Jaceqp
 
Jaceqp





Post2003-08-24, 16:04      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
11 Sept. 1943

Cel:
Ochrona przestrzeni powietrznej lotniska...

Opis:
Start o 5.00... Pogoda dobra choć poranna mgła trochę utrudnia widoczność.
Natrafiono na myśliwce P40. Osobiście udało mi się ostrzelać jednego z nich - trafiłem w silnik, zktórego zacząl wydobywać się szary dym. Przez radio zaznaczyłem, że kontynuję za nim pościg lecz okazało się że dopadł go OldWin po czym zresztą sam eksplodował - jak się okazało wpadł w ogień Talgota. No cóż...

Później usłyszałem komunikat o ewakuujących się iłach - postanowiłem przeszukać teren. Pościg w określonym kierunku trwał bardzo długo. Już miałem zamiar wracać (zapuściłem się daleko na teren wgora) gdy zobaczyłem samolot. Był to ił, który musiał awaryjnie lądować. Siedział przy drodze. Zostawiłem go jednak i poleciałem jeszcze kawałek dalej. W końcu zobaczyłem jeszcze jednego Ił'a. Ten wyglądał na całego i spokojnie sunął w głąb przyjacielskiego terytorium. Zbliżyłem się i oddałem serię z broni pokładowej. Ił stanął w płomieniach.

Później wróciłem tą samą drogą lecz nie znalazłem iła, który przedtem lądował awaryjnie. Być może ktoś go po moim przelocie ostrzelał.

W związku z tym że pościg zaprowadził mnie dość dalego od domu, mój powrót trwał dość długo. Ale paliwa miałem wystarczająco i bezpiecznie wróciłem do bazy... W drodze powrotnej przyłączył się Talgot...

Zniszczenia:
1xIŁ - zapalony
1xP40 - dym z silnika... nie zdąrzyłem jednak podejść go drugi raz
======================================================

12 Sept. 1943

Cel:
Patrol i obrona przestrzeni powietrznej nad Glazovką i Kerchem

Opis:
Przekazano mi dowodzenie... Start o 7.45... Startujemy w dźwięku syren alarmowych... Nad nasze lotnisko wpadają P39. Podnosimy maszyny choć wróg dysponuje przewagą wysokościową.
Ceer zbyt pośpiesznie chce zaatakować Cobrę - i z niewystarczającą wysokością i prędkością traci kontrolę nad maszyną.

Po pewnym czasie jesteśmy w stanie nawiązać walkę. Wdałem się w walkę kołową z jednym z P39 - udało mi się przetrącić mu końcówkę skrzydła - można powiedzieć że rozbiłem mu żarówkę z oświetlenia pozycyjnego
Aby rozejrzeć się jeszcze po okolicy oraz żeby zebrać się w 1 miejscu nakazałem skierować się w kwadrat E17... Niestety część pilotów źle zrozumiała przekaz i skierowała się w kierunku "B" 17... :/
W wyznaczonym obszarze natrafiłem jeszcze na kilka samolotów Cobra. Jeden po ostrzale eksplodował w powietrzu a z drugiego wydobyły się 2 smugi dymu. Ostateczny strzał niestety już nie należał do mnie.

Zniszczenia:
1xP39 - eksplozja
1xP39 - srednie uszkodzenia

pozdr.
Jaceqp
 
Jaceqp





Post2003-08-24, 16:45      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
13 Sept. 1943r.

Szczerze mówiąc chyba najbardziej owocny mój lot od czasów latania na DID'zie

Cel:
Patrol powietrzny - ochrona portu

Opis:
Startujemy o 15.45... Obieramy kierunek bezpośrednio na obszar partolowania. Wznosimy się na ok. 2300m... Po osiągnięciu współrzędnych dostaję rozkaz wzniesienia się o 500m wyżej i zajęciu się priorytetowo myśliwcami wroga. Po pewnym czasie pojawiają się Lavochkiny. Idą prosto na mnie w dodatku mają przewagę wysokościową. Odbijam w prawo żeby zdołać się wznieść jeszcze wyżej - mam szczęście bo myśliwce omijają mnie o ok. 900m i kontynuują lot prosty. Mam szansę zajść im na 6'tą. Udaje mi się ale po wznoszeniu nie posiadałem rewelacyjnej prędkości i myśliwce trochę mi odskoczyły. Po dotarciu w okolice innych naszych maszyn rozpoczął się dogfight. Dostrzegłem jednego La na dość osrtym skręcie. Zaszedłem mu na 6 i otworzyłem ogień. Urwane skrzydło i maszyna spada. Następnie po kilku manewrach i pogoni doszedłem kolejnego, który stanął w płomieniach. Nasza grupa trochę się rozproszyła. Po przelocie na PŁN-ZACH dostrzegłem samotnego DB-3 - niedługo potem bombowiec runął na ziemię. Spojrzałem na wskaźniki amunicji - nie było źle - można szukać ew. następnych celów.
W słuchawkach otrzymałem komunikat o małej grupie wrogich maszyn kierujących się na WSCH i lecących wzdłuż północnego wybrzeża od naszego lotniska. Obrałem kurs i postanowiłem przeciąć im drogę. Po 10min nawiązałem kontakt wzrokowy z jakąś maszyną. Nie były to jednak bombowce tylko jeden Lavochkin kierujący się na ZACH. - prawdopodobnie należał do osłony bombowców i teraz próbuje do nich dołączyć. La bezbłędnie doprowadził mnie do grupy trzech Pe-2...
Postanowiłem najpierw pozbyć się myśliwca żeby ew. później zająć się defensywnym przeciwnikiem. Po 2 podejściach uszkodzony La ostro zapikował ku ziemi kończąc lot efektowną eksplozją.

Rozpoczęły się podchody... 3xPe2 lecące w szyku to łatwy acz niebezpieczny cel z uwagi na strzelców pokładowych. Zaatakowałem najpierw maszynę po prawej - ze skrzydeł zaczęło wyciekać paliwo - pilot poderwał maszynę do góry czym nieco oddzielił się od grupy. Zrobiłem drugie podejście - tym razem będzie łatwiej bo maszyna jest w pewnym dystansie od reszty maszyn. Otworzyłem ogień i Pe2 zapalił się.
Podszedłem do kolejnych Pe2 - tym razem tuż przed otwarciem ognia sam poczułem trafienie. Na szczęście było to tylko draśnięcie. Odpowiedziałem ogniem i wkrótce 2gi Pe2 spadł. Pozostał ostatni... Tu już nie było problemu choć musialem krótki czas odczekać gdyż bombowiec wleciał w chmury... Po wyłonieniu się zszedłem niżej i zestrzeliłem ostatni samolot.
Pozostało mi ok. 25% paliwa w zbiornikach i choć byłem na rosyjskim terytorium to byłem pewien że dociągnę do bazy... Dałem moc 60% i z prędkością @ 400km obrałem kurs na bazę. Po drodze nie widziałem już nikogo, samo lądowanie przebiegło bezproblemowo.
Niestety po powrocie dowiedziałem się że kilku z naszych pilotów tego dnia zginęło...

Zniszczenia:
3xLa
1xDB3
3xPe2

pozdr.
Jaceqp
 
Snake-


Dołączył: 05 Lis 2001
Posty: 1695
Miasto: Warszawa

Post2003-08-25, 16:01      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
UWAGA ! Nowy adres stronki to teraz www.did.neto.pl !
Strona zostala przeniesiona na serwer udostepniony przez Oldwina


Na razie tyle niespodzianek, nastepne beda pozniej - na obecna chwile nie wszystko tam jeszcze dziala, ale moze kiedys bedzie (albo w ogole zniknie )
Tabelka troche wolno dziala, bo wyswietla wszystkie awatary, ale dojdzie moze pare innych widoczkow na pilotow i bedzie lepiej
 
Jaceqp





Post2003-08-25, 19:16      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
14 Sept. 1943

Cel:
Patrol przestrzeni powietrznej nad miastem Anapa...

Opis:
Popołudniowy start rozpoczęliśmy dynamicznie i równie pośpiesznie udaliśmy się nad obszar patrolu. Ja wraz skrzydłowym dostaliśmy rozkaz nieznacznego zwiększenia pułapu celem efektywniejszego wkroczenia na wypadek pojawienia się myśliwców.
Poniżej pierwsza grupa uderzeniowa natrafiła na spore zgrupowanie maszyn IŁ-2 i po wstępnym rozeznaniu zameldowała o braku myśliwców. Główny dowodzący przyzwolił na zaatakowanie nieprzyjaciela również przez nasze skrzydło.
Prowadziliśmy dość intensywny ostrzał i w krótce nasze siły wprowadziły spory niepokój co spowodowało rozproszeniem się wroga na szerszym obszarze. Ja skoncentrowałem się na samolotach uciakających na północ. Niedługo potem zaatakowałem 1-wszego ił'a a potem także drugiego. Oba samoloty zostały zniszczone.
Aby odzyskać wzajemny kontakt wzrokowy wszyscy spotkaliśmy się spowrotem nad Anapą...
Skierowaliśmy się do bazy. Wszystkie niemieckie myśliwce wróciły bezpiecznie do domu.

Zniszczenia:
2xIŁ-2

pozdr.
Jaceqp
 
Jaceqp





Post2003-08-26, 00:14      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
15 Sept. 1943

Cel:
Ochrona mostów w okolicach Abrau/Durso

Opis:
5.00 rano... Lekka mgiełka unosiła się nad lotniskiem. Niestety znowu musimy się wcześnie zrywać... Obserwatorzy meldują o wzmożonej aktywności wroga... Pospiesznie wsiadamy do maszyn i grzejemy silniki.
Tym razem leciałem razem z główno-dowodzącym. Druga grupa jak ostatnio wzniosła się nieco wyżej by zająć się myśliwcami... Stało się jednak tak, że najpierw napotkaliśmy wyłącznie myśliwce więc wszyscy włączyliśmy się do walki. Przed wyznaczonym obszarem spotkaliśmy Hurricane'y, które nie były może wielce groźnymi przeciwnikami lecz jak na każdego wroga tak i tu trzeba było uważać. Jeden z hurr'ów przysiadł się do jednego z naszych pilotów jednak nie dysponował wystarczającą prędkością i odległością na prowadzenie skutecznego ostrzału. Wkrótce kolejna z naszych maszyn dołączyła i przegoniła hurricana a później celnym ogniem odprowadziła go do ziemi.
Ja skierowałem się w stronę hur'a lecącego w stronę morza. Poderwał do góry i już myślałem że go nie chwycę ale kontra rudderem i łapiąc go w celowniku otwieram ogień. Pociski gęsto penetrują usterzenie ogonowe Hurr'a. Prawdopodobnie na skutek zerwania większości cięgien sterujących lotkami ogona maszyna staje się niesterowna i spada na ziemię.
Następnie nad morzem ostrzelałem Ił'a który na skutek ciężkich uszkodzeń ogona zaczął pikować pod kątem 45st. w stronę morza. Pozostałem na alcie pewny zwycięstwa jednak ktoś chyba musiał jeszcze go kilka razy trafić, gdyż nie otrzymałem komunikatu o zestrzeleniu mimo że maszyna wpadła do wody - przez pewien czas unosiła się jeszcze na wodzie.
Następnie udaliśmy się w okolicę pobliskiego wrogiego lotniska gdzie znaleźliśmy sporą grupę wrogich samolotów na małej wysokości. Były to przeważnie Lavichkiny zbierające się do lądowania. Udało mi się podejść jednego z nich - moje działka dopełniły reszty.

Ostatnim elementem misji była pogoń za uciekającą parą DB3. Ewakuowały się na płn-wsch od Abrau. Jedna z naszych maszyn była najbliżej. Ostrzał spowodował awaryjne lądowanie jednego z DB3. Drugi natomiast zdołał dowlec się nad lotnisko. Wszystko wydarzyło się zanim reszta zdąrzyła dotrzeć do okolicy.
Dość długa droga powrotna zmusiła kilera do posadzenia maszyny na jednym z bliższych lotnisk (okolice Dzhiginki). Wspólnie odprowadziliśmy go do jego lotniska po czym skierowaliśmy się do domu.
Lądowanie było niemal bezproblemowe - choć jedna z maszyn zakończyła podejście kapotażem na środku pasa. Archiv był zmuszony lądować na taxi-way'u... Niewiele brakowało a jego maszyna też uległaby uszkodzeniu po zjechaniu na zwykłą trawę. Na szczęście doświadczenie pilota uchroniło maszynę przed zniszczeniem i Archiv bezpiecznie dokołował do miejsca postoju.

Zniszczenia:
1xHurricane
1xLavochkin
1xIŁ2

pozdr.
Jaceqp
 
plush


Dołączył: 06 Lis 2001
Posty: 375
Miasto: Chelm

Post2003-08-26, 07:21      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Obfw. Volker Fenske:

Pierwszy lot po dlugim pobycie w szpitalu rozpoczal sie standardowo: Troche kurzu na starcie lot na wyznaczone pozycje, chociaz utrata doswiadczenia spowodowana dlugim pobytem poza jednostka frontowa spowodowala ze mialem trudnosci w nadazaniu za swoja grupa...
W pewnym momencie odglosy w radiu przekonaly nas ze nie jest to spacerek tylko powazna walka, zaatakowalem jakiegos samotnego Lagga ale po kilku chwilach zajal sie nim ktos z naszych wiec zaczlalem krazyc w poszukiwaniu jakiegos celu.
Po chwili zauwazylem dymiacego Jaka strzelajacego do ktoregos z naszych wiec rozpoczalem poscig, niestety korzystajac z przewagi wysokosci rozpedzilem foke troche za mocno i uderzylem skrzydlem w ogon wroga - nie wiem co stalo sie z tym Jakiem dalej gdyz musialem zadbac o siebie... Wpadlem do jeziora w poblizu jakiejs wioski, na szczescie po naszej stronie frontu...

BTW Kurde ja sie jeszcze wstrzymam kilka dni z lotami dopuki nie zakupie nowej grafiki bo takie latanie jest bez sensu
 
^kiler


Dołączył: 09 Maj 2003
Posty: 511
Miasto: Radom

Post2003-08-28, 14:33      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
22.09.1943r.
godzina startu: 13:15
Przebieg:
Wystartowalem jako skrzydlowy dowodcy.(+2) Prowadzil Stabsfw. Volker Fenske. Jest to moj pierwszy lot bojowy wiec jestem podekscytowany. Eskortujemy nasze Junkersy, ktore beda bombardowac wroga artylerie. Pogoda jest bardzo dobra i juz w 7 minucie lotu zauwazam pociski ukladajace sie na niebie. Melduje o tym dowodcy. Jak sie okazuje to klucz Bf-ow atakowal jakiegos P-39. W 13 minucie nastapilo spotkanie z tym kluczem i razem rozpoczelismy eskorte naszych Sztukasow. Po chwili na horyzoncie pojawily sie 2 Yaki. Zgodnie z rozkazem natychmiast sie na nich rzucilismy. Niestety w pierwszym zajsciu Yak wykonal ostry zwrot i musialem altowac. Zobaczylem jak ginie pilot z Bf-a (AI). Po wykonaniu 2 nurka wyszedlem na plecy tego samego Yaka. Jednak z lewej strony rozpoczal nurkowanie takze Obfw. Philip Heustenbaum. Przymknalem wiec gaz. Zobaczylem krotka serie i Yak zapalil sie. Niestety zaraz za Yakiem rozpadl sie tez i Bf Heustenbauma. Z tej odleglosci nie dostrzeglem czy to bylo zderzenie czy moze nasz pilot rozbil sie w odlamkach. Po tym tragicznym wydarzeniu zaczalem nabierac wysokosci. Rozejrzalem sie i okazalo sie ze nie ma wiecej maszyn wroga. Eskadra rozpoczelismy poscig za naszymi bomberami, ktore w tym czasie nie pozostawili nawet jednego pracujacego gniazda artylerii. Powrot byl rutynowy.
Obfw. Kaspar Grosch
 
^kiler


Dołączył: 09 Maj 2003
Posty: 511
Miasto: Radom

Post2003-08-28, 14:49      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Qrde Jaceq nie mowie screenom NIE ale 42 sztuki na stronie???? Ogranicz troche swoj zapal fotograficzny
Wiekszosc fotek jest dobra, ale na niektorych nic sie nie dzieje. Gdybys wyrzucil robienie fotek na ktorych nic nie ma to bylbym wdzieczny!!!!
Pozdrawiam
^kiler
 
Tiges


Dołączył: 17 Sie 2001
Posty: 2233
Miasto: Wrocław/Warszawa

Post2003-08-28, 20:00      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
a ja jestem w remoncie i zero dostepu do kompa .. ale niedlugo wroce
 
Yatzek


Dołączył: 17 Sie 2001
Posty: 799
Miasto: Szczecin

Post2003-08-28, 21:18      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Jaceq.. Kiler z ust mi to wyjął ...

Piszesz doskonałe raporty, czuć, że masz zapał...
ale.. sporo tych fotek ma wartosc .. jedynie sentymentalną...
 
plush


Dołączył: 06 Lis 2001
Posty: 375
Miasto: Chelm

Post2003-08-28, 21:32      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Stabsfw. Volker Fenske:
Dostalem rozkaz poprowadzenia oslony naszych bombowcow. Start odbyl sie bez problemow lecz niesty szybko pogubilem sie w terenie i nie moglem znalezc junkersow, ktore mielismy oslaniac... W zwiazku z tym zdalem dowodztwo Stabsfw. Felixowi Petersenowi. Dalszy lot odbyl sie bez niespodzianek, nielicznym wrogiem zajeli sie nasi piloci, uslyszalem przez radio o wypadku Obfw. Philipa Heustenbauma.
Zamieszanie przy ladowaniu omal nie spowodowalo ze uderzylem w JU87 ladujacy w tym samym momencie - na szczescie skonczylo sie tylko na strachu.


PS
ja nawet bylbym za tym aby utworzyc drugi watek poswiecony screenom, a w tym zostawic tylko tekst...
BTW wczoraj latalo mi sie wspaniale, mam nadzieje ze czesto bede mial okazje to powtarzac , sorki tylko za nieudolnosc w dowodzeniu - po prostu musze sie wdrozyc
 
Snake-


Dołączył: 05 Lis 2001
Posty: 1695
Miasto: Warszawa

Post2003-08-29, 01:27      DEAD is DEAD Odpowiedz z cytatem
Data:
26.09.1943

Start:
16:15

Pogoda:
Dobra, zachmurzenie 3/10, podstawa 1000m

Sklad eskadry:
+1 Stabsfw. Felix Petersen
+2 Stabsfw. Volker Drucker
+3 Stabsfw. Leopold von Scheer
+4 Obfw. Dieter Gunzberg

Zadanie:
Przechwycenie wrogiej formacji nad wsia Anapskaja

Przebieg:
Poprowadzilem 4 FW-190A5 nad Anape i tam rozpoczelismy patrol. Wkrotce na horyzoncie pojawily sie samoloty na naszym pulapie, wiec nakazalem nabranie wysokosci do 4km (bylismy na 3km). Gdy samoloty sie zblizyly, okazalo sie, ze maja nad nami prawie 3-krotna przewage ilosciowa. Od razu w naszym kierunku odlaczyly sie 4 mysliwce zidentyfikowane jako Lagg-3 i musielismy rozpoczac walke. Po chwili moj skrzydlowy zameldowal, ze nie dziala mu uzbrojenie i wycofal sie z walki. Zostalo nas wiec 3, ale udalo nam sie uporac z przeciwnikiem - ja zestrzelilem jednego Lagga, a Gunzberg kolejnego, pozostale gdzies zniknely, a my walczylismy dalej z dwusilnikowymi Pe-3. Ja zestrzelilem wkrotce 3 z nich, a Gunzberg jeszcze jednego. W zasadzie walka byla skonczona, gdyz nie widzielismy juz wiecej samolotow wroga.
Niestety bombowce przedarly sie i zaatakowaly swoje cele. Nie bylismy w stanie ich zaatakowac.
Gdy zbieralismy sie ponownie, jeden z pilotow zauwazyl daleko jakies punkty. Gdy dolecielismy we wskazany rejon, znalezlismy ladujace samoloty radzieckie. W kilku atakach, unikajac artylerii, udalo sie Gunzbergowi stracic jednego Pe-3, a ja ostrzelalem innego na spolke z Druckerem. Niestety mimo wielokrotnych trafien, nie udalo nam sie go zestrzelilc - ja musialem wracac z braku amunicji, Drucker z braku paliwa

Zglaszam:
1 Lagg3 i 3 Pe-3 zestrzelone, ponadto 1 Lagg-3 uszkodzony

Zgloszenia pilotow z klucza:
Stabsfw. Drucker uszkodzil Lagga-3
Obfw. Gunzberg zestrzelil 1 Lagga-3 i 2 Pe-3.

Straty personalne:
brak

Stabsfw. Felix Petersen
 
Centrum Fanów Symulatorów » Symulatory lotu » DEAD is DEAD Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 70, 71, 72 ... 171, 172, 173  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu
Skocz do: