kurde to sa jakies jaja :O ja mialem tych figurek cos okolo 140, z tego co pamietam... oddalem za free synowi znajomych lata temu
nie chce mi sie wierzyc, ze wylicytowana kwota zostanie zaplacona - to musi byc jakis zart
Czy dobrze licze? Mialbys dzisiaj z tego jakies 29tys. zl?
tc
Dołączył: 25 Sie 2004
Posty: 713
Miasto: Kielce
2008-11-13, 21:22 Głupoty
Nogal
Dołączył: 18 Sie 2001
Posty: 5672
Miasto: Kraków
2008-11-13, 21:26 Głupoty
Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. Spotykają niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki.
Niedwiedź za nimi. Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku.
Pełna kultura, nie wadzą nikomu. Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku. Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda!
Więc Rosjanie gonią intruzów i spuszczają wszystkim wpierdol.
Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy. Jeden zauważa mimochodem:
- Ten w futrze to nawet nieźle się napierdalał ....
lefty
Dołączył: 17 Sie 2001
Posty: 9068
Miasto: Rzeszów
2008-11-13, 21:38 Głupoty
TC, jak znajdziesz to w wersji zeskanowanej to koniecznie zapodaj tu
Tax (nie mam zielonego pojecia czy tu kiedykolwiek byl, powiem tylko, ze lepiej sie go slucha niz czyta ):
Wraca facet do domu, otwiera barek, patrzy a tam flaszeczka stoi:
- Ooo, flaszeczka! Moze walniemy po kielichu? - mowi do zony
- Zostaw!!! Stoi? Niech stoi! Moze kto przyjdzie? - odpowiada zona
Wieczorem klada sie do lozka, za chwile zona patrzy a tu koldra uniesiona, mezowi stanal, pomyslala wiec ze ma ochote na amory i juz miala zamiar go zlapac kiedy maz sie odzywa:
- Zostaw!!! Stoi? Niech stoi! Moze kto przyjdzie?
DariuszM
Dołączył: 17 Sie 2001
Posty: 4793
Miasto: Poznan
2008-11-14, 00:17 Głupoty
Autentyk,
Cytat:
przekazany kanałami branży dealersko - motoryzacyjnej Paniom
ku przestrodze, panom ku nauce... ))
Piątek, godziny dobrze popołudniowe, niedługo zamykają. Do
salonu
Rowiński & Wajdemajer na Targówku wkracza elegancki, nieco już
starszy,
ale pełen wigoru pan. Towarzyszy mu, cytuję: niewiarygodnie
obłędna
dupa (oczywiście w wieku jego potencjalnej córki).
Chwilę kręcą się pomiędzy wystawionymi samochodami, po czym pan zwraca
się do sprzedawcy z pytaniem, czy znalazłby dla pani coś równie pięknego
jak ona. Sprzedawca przytomnie odpowiada, że na coś równie pięknego nie
ma szans, ale może zaproponować jakieś tam nieduże Audi.
Audi się pani podoba, w związku z czym następuje festiwal
Dobierania wyposażenia, na zasadzie: \"kochanie, bierz co chcesz\".
Po skompletowaniu wyposażenia jak z bajki, podpisują zamówienie -
wszystko jak najbardziej correct. W końcu pojawia się kwestia zaliczki.
Pan oświadcza, że ma przy sobie 1000,- zł, kasa wędruje na stół.
Sprzedawca nieśmiało wtrąca, że będzie to samochód wykonany na
specjalne zamówienie, w związku z czym zaliczka wyniesie 10 % wartości,
a zatem coś koło10 tysięcy. Pan bynajmniej się nie wzbrania, tylko w
związku z brakiem gotówki zostawia tysiąc, a co do reszty, prosi o
podanie konta by załatwić to przelewem. Państwo wychodzą.
Poniedziałek rano. Tuż po otwarciu salonu ponownie zjawia się ten sam
pan (tyle że już sam) i prosi o zwrot owego tysiaka, ponieważ jak
szczerze wyznaje, chciał sobie po prostu poru....
NO CZYŻ NIE MISTRZ ???
Podobno nie bardzo chcieli mu oddać, bo jednak umowa podpisana, aż
sprawa ostatecznie oparła się o prezesa. Temu, jak to usłyszał,
szczęka opadła, ale bardzo się ubawił. Stwierdził jednak, że
przyjemności kosztują i ostatecznie oddali facetowi 500,-
<kab> To mnie kurna klient załatwił
<kab> przynosi mi kompa do naprawy, coś z prockiem
<kab> ja tam tylko rozkręciłem parę śrubek, żeby było że coś robiłem
<kab> no i po paru dniach przychodzi i pyta jak mój komp
<kab> to ja mu mówię, że cały porozkręcany i to coś poważniejszego
<kab> no i się wjebałem mówiąc, że jak chce to może zerknąć
<kab> on wchodzi mi na warsztat i coś zerka
<kab> i nagle mówi mi "chuju jeden, nawet go nie tknąłeś"
<kab> nie wiem o co chodzi, a ten wyciąga ze środka obudowy oczojebną żółto-czerwoną kartkę A4 z napisem "jeśli naprawiasz mi kompa - oderwij to, na dowód pracy"
<kab> cwaniaki jebane.