troche innych głupot,
nie wiem czy było, ja nie pamietam
Dziś rano Lech Kaczyński ogłosił ambitny plan dla IV RP, plan dostał kryptonim AKCJA WISŁA. Akcja ma polegać na pogłębianiu dna i trzymaniu się koryta.
-----------------------------------------------------------------------------------
Zadanie (AUTENTYCZNE!):
- Pies bernardyn biegnie z prędkością 10 km/h i niesie pudełko 10 płytek DVD o pojemności 4,7 GB każda. Czy będzie on przesyłał dane szybciej niż sieć Fast Ethernet (100 Mb/s) na odcinku 8 km? Dlaczego nie stosuje się psów w sieciach komputerowych?
-----------------------------------------------------------------------------------
Motto lekarzy pogotowia ratunkowego:
Im później przyjedziesz, tym trafniejsza diagnoza.
-----------------------------------------------------------------------------------
- Pierwszy raz od 20 lat ucieszyłam się na widok męża.
- Z jakiego powodu?
- Wezwali mnie na identyfikację.
-----------------------------------------------------------------------------------
"Teraz wiem, ze zapalenie zapałki było wielkim błędem. Próbowałem tylko wydobyć
chomika" - powiedział Dick Grayson zdumionym i rozbawionym lekarzom
pogotowia ratunkowego. Grayson i jego partner Tony Maloney znaleźli
się w szpitalu po osobliwej sesji erotycznej, która zakończyła się fatalnie.
"Wcisnąłem tekturowa rurę w jego odbyt i wpuściłem do niej Raggota, naszego chomika - wyjaśnia,
Grayson.
Jak zwykle, Tony po chwili krzyknął "Armagedon", dając mi znać, ze już ma dosyć.
Próbowałem wyciągnąć Raggota, ale on nie chciał wyjść. Zajrzałem do rury i
zapaliłem zapałkę, bo myślałem, ze światło go przywabi". Rzecznik szpitala wyjaśnił
dziennikarzom, co się stało potem. "Zapałka spowodowała zapłon gazów
trawiennych. Płomień wystrzelił przez rurę, zapalając włosy pana
Graysona i powodując poważne oparzenia twarzy.
Zapaliły się również sierść i wąsy chomika, a wtedy wybuchło kolejne, większe
skupisko gazów w głębi przewodu pokarmowego. Gryzoń wyleciał wówczas
przez rurę niczym pocisk z armaty". Grayson doznał oparzeń drugiego stopnia, a wylatujący
chomik złamał mu nos,
Maloney ma natomiast oparzenia pierwszego i drugiego stopnia odbytu i
dolnej części przewodu pokarmowego. Los chomika jest nieznany.."
-----------------------------------------------------------------------------------
Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. Siedzą, dobrze się
bawią, i nagle kobieta zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim mówi,
tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby go skosztował.
Chłopak się zgadza i pozwala, by zamówiła mu tego drinka. Barman podaje
drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek
śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku z limonki.
Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy:
- Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język,
po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach,
a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki.
Chłopak, pragnąc zadowolić dziewczynę, robi to, co mu kazała. Sypie sól na
język - słone, ale OK.
Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny, bardzo przyjemny... Wporzo!
W końcu bierze kieliszek z limonką... W pierwszej sekundzie uderza go w
podniebienie ostry smak soku z limonki,
w drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej - słono-zwarzono-gorzki
smak daje mu w przełyk.
To wywołuje, oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić dziewczynie
przykrości, przełyka z trudem.
Kiedy udaje mu się opanować, obraca się do dziewczyny.
Ta usmiecha się szczerze i szeroko:
- I jak ci smakowało? Ten drink ma nazwę "Zemsta za Loda"...